Co się stało?

9 sierpnia 2015 roku Rafał wraz z rodziną i przyjaciółmi przebywał nad jeziorem, gdzie doszło do nieszczęśliwego wypadku. Podczas zabawy z dziećmi w wodzie, Rafał zanurzył się, tak jak każdy z nas robił to setki razy. Niestety nie był w stanie sam z niej wyjść. Stracił czucie w rękach i nogach, ale był świadomy tego, co się stało. Dzięki szybkiej reakcji rodziny, a także pomocy przebywających tam pielęgniarek, udzielono mu fachowej pierwszej pomocy. Na miejscu szybko pojawiła się karetka i śmigłowiec.

Rafał został przetransportowany helikopterem do Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie przy ul. Szaserow, gdzie wykonano wszystkie najważniejsze badania. Następnie przewieziono go karetka do
Szpitala w Konstancinie. Tam czekała na niego sala operacyjna i natychmiast została przeprowadzona operacja. Zdiagnozowano u niego zwichniecie kręgosłupa szyjnego na poziomie C4­-C5 z uciskiem na rdzeń kręgowy. Na skutek czego ma niedowład czterokończynowy (tetraplegia). Lekarze nie stwierdzili przerwania rdzenia kręgowego. Właśnie to zdanie, daje nam wszystkim siłę i nadzieję na powrót do pełnej sprawności.

Po operacji miał ograniczoną wydolność oddechową, dlatego wykonano tracheostomie. Od 27 sierpnia Rafał oddycha samodzielnie i może swobodnie rozmawiać. Przez miesiąc przebywał na oddziale intensywnej terapii w Konstancinie. Był to ciężki okres dla nas wszystkich, na szczęście mamy go już za sobą.
Rafał został przewieziony na rehabilitację do Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką w Bydgoszczy.

Przed Rafałem wiele miesięcy, a może i lat rehabilitacji. Siła jego charakteru oraz wsparcie rodziny i przyjaciół pozwalają mu patrzeć w przyszłość z nadzieją, że da radę. Jest mężem i ojcem, czuje się potrzebny i kochany.Chce wciąż dawać poczucie bezpieczeństwa swojej rodzinie.